12.16
Autorem relacji jest Witold Mirski absolwent i pracownik naukowy Politechniki Warszawskiej. W latach studiów związał się z Klubem studentów PW „Stodoła”. „Od zawsze” inspicjent na „Złotej Tarce” i autor lub współautor folderów do kolejnych edycji. Koneser muzyki jazzowej i chodząca encyklopedia jej (zwłaszcza polskiej) historii.
Szesnasta edycja poznańskiego festiwalu, który u swego zarania miał nazwę Międzynarodowe Spotkanie Tradycjonalistów Jazzowych, odbyła się 31 sierpnia br. Leitmotivem imprezy było hasło: „Pociąg do Nowego Orleanu stacja Dworzec Letni” w Poznaniu. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że dworzec ten został oddany do użytkowania w 1913 r., a 26 grudnia 1918 r. był świadkiem powitania podróżującego z Gdańska do Warszawy Ignacego Jana Paderewskiego. W tym roku stał się on miejscem inauguracji Poznań Old Jazz Festival, a biorący w nim udział muzycy dojechali na miejsce m.in. zabytkowymi samochodami. Wśród pasażerów tych automobili można było zauważyć wytworne damy w kreacjach z przed lat.
Gdy zgodnie z rozkładem jazdy, na Dworzec Letni przyjechał zabytkowy skład pociągu pasażerskiego z parowozowni w Wolsztynie, wsiedli do niego zwykli pasażerowie oraz muzycy. Pociąg, a w nim podobnie jak to było w pamiętnej „Lokomotywie” Juliana Tuwima; w każdym wagonie… był inny zespół uczestniczący w festiwalu. Pociąg jechał na trasie: Dworzec Letni – Swarzędz – Dworzec Letni, a cała podróż trwała około dwóch godzin. O tym jak wypadł stary jazz w zabytkowym wagonie niech opowiedzą poniższe dwie fotografie, do których można dodać entuzjastyczne jego przyjęcie przez współpasażerów oraz to, że stukot kół wagonu próbowano traktować jako perkusję. Podczas postoju w Swarzędzu peron stacji stał się wielką „multisceną” na której równocześnie w różnych miejscach wystąpiły wszystkie zespoły.
Koncerty festiwalowe poprzedziła parada nowoorleańska, która ruszyła z nowopowstałego „Pasażu kultury” znajdującego się pomiędzy Arsenałem, a Wielkopolskim Muzeum Wojskowym na Starym Rynku, który następnie okrążyła zbierając brawa od widzów szczelnie zapełniających kawiarniane ogródki.
Być może przemawiają przeze mnie moje wspomnienia dawnych parad idących ze Starego Browaru do Rynku, ale uważam, że chyba warto wrócić do ich tamtej formy. Zgodnie z tradycją sięgającą Spotkań Tradycjonalistów Jazzowych po zakończeniu parady miała miejsce Mała Akademia Jazzu. Podtrzymując tę tradycję zespół Dixie Company przeprowadził kilka konkursów dla dzieci, którym towarzyszył koncert zespołu wraz z solistami, którzy swoją karierę muzyczną często rozpoczynali w ramach Małej Akademii Jazzu.
W trakcie Koncertu Galowego, na terenie „Pasażu kultury”, zespoły wystąpiły w następującej kolejności: Happy Jazz Band z Poznania, Dixie Company z Poznania wraz z występującą gościnnie Patrycją Kubale, RB Dixie Five z Tarnowa, The Dixie Fellows z Warszawy, The Big Five z Niemiec oraz J. J. Jazzmen z Republiki Czeskiej. Podczas przerw technicznych pomiędzy kolejnymi zespołami wystąpiła poznańska grupa Swing Craze propagująca tańce swingowe sięgające swą historią do lat trzydziestych XX wieku, takich jak Lindy Hop, Authentic Jazz, Balboa, Collegiate Shag, Boogie Woogie. W ramach tych pokazów grupa przeprowadziła krótkie warsztaty taneczne.
Mam nadzieję, że ta krótka relacja z Poznań Old Jazz Festival 2024 oddaje bogactwo programu festiwalu. Festiwal, tak naprawdę, trwał bez przerwy od godziny 11.00 do późnych godzin nocnych (znacznie po 22.00 sic). Należy pogratulować organizacji tej imprezy Piotrowi Soroce Dyrektorowi Artystycznemu Festiwalu oraz sponsorom wspierającym tak pięknie rozwijający się festiwal jazzu tradycyjnego (grupa taneczna plus sześć zespołów wśród których były dwa zagraniczne). Jest to szczególnie zauważalne, gdy ma się w pamięci początkowe edycje poznańskich Spotkań Tradycjonalistów Jazzowych. Jednocześnie przypomina to rozwój festiwalu Old Jazz Meeting w jego czasach stodolanych oraz wczesnoiławskich, bo dzisiaj dobrze byłoby posłuchać tyle starego jazzu w Iławie podczas Złotej Tarki. Moim zdaniem ostatnia edycja Poznań Old Jazz Festiwalu unaoczniła fakt, że czas pomyśleć o dwudniowej formie kolejnych jego edycji.
Keep swinging
Witold M. Mirski